Łączna liczba wyświetleń

7 lutego 2014

#6 - Louis

- Nie. Chciałem żebyś ty pojechała ze mną.
- Na prawdę? Zaskoczyłeś mnie...
- To jak będzie? Jedziesz czy zostajesz?
- No pewnie, że jadę!
Nie puszczę Cię tam samego - pocałowałam jego kuszące usta.
- Kocham Cię.
- Ja Ciebie też. A... mam jeszcze pytanie.

- Tak?
- Kiedy jedziemy?
- No i to jest właśnie problem - szatyn lekko się skrzywił. Musimy wyjechać po jutrze.
- Trochę szybko.
- Wiem, ale muszę... musimy.
- Ja chyba już muszę zacząć się pakować - zaśmiałam się. 

- Nie tylko ty masz tak dużo ciuchów! Też mi długo zejdzie z tym.
- Mogę Ci pomóc jeśli chcesz - zaproponowałam.
- Skoro chcesz, to czemu nie? 

- No to wpadnę do Ciebie po południu.
- Dobrze. Ja już będę uciekał. 

Pocałowałam Louis'a na pożegnanie.

Poszłam do swojego pokoju, otworzyłam szafę i zaczęłam wybierać ubrania. Postawiłam na: jeansowe szorty, luźny t-shirt i szare krótkie conversy.




 
Z wybranymi wcześniej ubraniami skierowałam się ku łazience. Wzięłam szybki prysznic, zrobiłam lekki makijaż, ubrałam przygotowany zestaw i związałam włosy.
Zabrałam telefon z szafki, zamknęłam drzwi na klucz i poszłam w stronę mojego ulubionego sklepu. Postanowiłam trochę zaszaleć skoro niedługo wyjeżdżam.
Gdy weszłam do sklepu spotkałam tam Meg. Strasznie się ucieszyłam widząc ją. Pomogła mi wybrać kilka nowych ubrań, a ja opowiedziałam jej w tym czasie o mnie i o Lou, a także o wyjeździe.
Widziałam, że zrobiło jej się smutno, że ją zostawię samą, ale musiałabym zapytać Louis'a czy może pojechać z nami.
- Meg, wiesz.. nie chcę Ci robić nadziei, ale mogę zapytać Lou czy nie mogłabyś z nami pojechać.
- Jejku, byłoby super. Masz się z nim dzisiaj spotkać, tak?
- No tak.
- To zapytasz go czy mogę jechać?
- Jasne, ale ten wyjazd jest po jutrze.
- Spokojnie, zdążę się spakować. Nie mam tyle ciuchów co ty - zaśmiała się Meg.
Dałam jej kuksańca w bok.
Poszłyśmy do kasy z wybranymi ubraniami, a potem wyszłyśmy ze sklepu i zdążyłyśmy kupić kawę, a potem ja musiałam już iść do mojego ukochanego.
 

Droga nie zajęła mi zbyt dużo czasu. Zadzwoniłam dzwonkiem, a drzwi otworzył mi szatyn bez koszulki.
- Mrrr - zamruczałam i zaśmiałam się, a on mnie czule pocałował.
- Hej kochanie. Co robiłaś przez te kilka godzin? 
- Byłam na zakupach i spotkałam Meg.
- Oo, fajnie. Co sobie kupiłaś? 
- Pokażę ci tylko jedną rzecz... resztę zobaczysz już w Londynie.
- No niech Ci będzie.
Wyjęłam z torby top i pokazałam go Tomlinsonowi. 
- Serio? - zaczął się śmiać.
- Tak. Będę Wam robić reklamę - teraz śmialiśmy się oboje.
- No i jak Cię nie kochać?
- Nie da się - puściłam mu oczko. No dobra chodź się pakować, bo dużo czasu nie mamy.
- To chodźmy na górę.
Podał mi rękę i zaprowadził mnie do jego sypialni. Była przepiękna.
 
- Tommo... - zaczęłam.
- Tak kochanie? 
- Mam do Ciebie takie pytanie, a w sumie to prośbę.
- Kontynuuj - mówił wyciągając wszystkie ubrania z szafy.
- Dziś jak spotkałam Meggi, powiedziałam jej o wyjeździe... Może mogłaby pojechać z nami? 
- Hmm, czemu nie? Napisz jej, że jedzie z nami - uśmiechnął się.
- Kochany jesteś! - krzyknęłam i pocałowałam go namiętnie. 
Szybko wystukałam sms'a do Meg:
"Hej. Jedziesz z nami! Tak się cieszę!"
Odpowiedź otrzymałam błyskawicznie:
"Nawet nie wiesz jak ja się cieszę! Dziękuję Wam i nie przeszkadzam już. ;)" 
- Skarbie, gdzie masz walizki? 
- Zaczekaj, zaraz przyniosę. 
- Ok. To ja może przyniosę coś do picia. 
- Poproszę sok...
- Tak, wiem. Marchewkowy - zaśmiałam się cicho. 
Zbiegłam na dół po schodach i od razu znalazłam kuchnię. Była bardzo duża i piękna. 
- Łał - wyszeptałam do siebie.
Podeszłam do lodówki, wyciągnęłam sok marchewkowy dla mojego księcia i pomarańczowy dla mnie. Wlałam ciecze do szklanek i skierowałam się z powrotem  do sypialni. Odstawiłam szklanki na stolik i zaczęłam pakować ubrania Tomlinsona.
Znalazłam mały kawałek materiału, który był...
(c.d.n.)

___________________________
Przepraszam, że taki beznadziejny, ale nie mam weny...
Wczoraj nie miałam dostępu do laptopa i dziś musiałam dokończyć to co zaczęłam pisać.
DODAJĘ, MIMO, ŻE NIE MA 10 KOMENTARZY POD POPRZEDNIM ROZDZIAŁEM.
Komentujcie - to motywuje. :) 
Macie jakieś uwagi? - Piszcie.

Love, Klaudia.

8 komentarzy:

  1. Pierwsza! xD Pisz dalej wieśniaku, jestem ciekawa co to za kawałek materiału. :D
    <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Pisz dalej kolejny rozdział.. szybko !! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny! Neeext wieśniaku! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Co to za kawałek materiału ? :D :O ♥ /M.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oooo suuper ;* ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. cudowne ! <3 następny :3

    OdpowiedzUsuń
  7. Super! pisz następny! szybciutko. :O <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny! Pisz dalej <3

    OdpowiedzUsuń